dzisiaj siadłam..
w końcu siadłam, aby coś napisać..
tak na serio.. tak od siebie

obiecywałam już sobie poprawę, że będę pisać regularnie i w ogóle..
pracuje nad tym.. może tak.

Idzie mi tragicznie, ale spróbuję to jeszcze jakoś ogarnąć..

Wszystko to co powyżej – napisałam jakiś miesiąc temu, jako dobrze zapowiadający się kolejny wpis..
więcej miało być o kimś.. mniej o mnie.
Ale standardowo coś lub ktoś wybił mnie z pisania .. i długo tu nie zaglądałam..
Oj długo.
Zdążyłam zrobić masę kilometrów dojeżdżając na kilkuminutowe serie opalania (dalej temat Pana na R.. ale o tym później.. )
Ale dzisiaj jestem.. bo w sumie tak mi źle że chyba dawno aż tak nie było.. i muszę się wygadać sama przed sobą…
Bo w sumie komu mam powiedzieć?!
Rodzina odpada bo tylko martwić się będą bardziej..
Facet.. hm więcej go nie ma niż jest… nie no w ogóle go nie ma..
więc nawet nie ma kiedy
dzisiaj po raz może pięćdziesiąty odbiłam się od telefonu tekstem ” jak nic ważnego to nie mogę” więc dałam sobie spokój..
ale że na sercu jakoś ciężko … to chyba postanowiłam ulżyć własnym emocjom i wyrzucić to co zdążę 🙂
Wiele razy od początku moich spotkań z Panem na R mówiłam, że czas nigdy się nie zatrzyma..
nawet na ułamek sekundy.. choćby nie wiem co się działo w każdym miejscu na ziemi.. sekundy uciekają.. świat gna do przodu..
Bo tak jest..
minęło już tyle czasu..tyle spotkań i przemyśleń..
wszystko było jakoś poukładane .. najpierw to, potem tamto..
a dzisiaj .. nie ma już nic ..
Nikt nie ma pomysłu co dalej.. z wszelkich form rozprawiania się z Panem na R mi przypadły tylko kawki i opalania..
Nic więcej..
i tak od jutra – codziennie rano będę się budzić i zadawać sobie urocze pytanie.. czy aby dzisiaj nie będzie ten dzień w którym moje urocze komórki nie zaczną się źle dzielić..
nie no masakra
jak to przebrnąć?!
jak nie zwariować..

nie mam bladego pojęcia..

doskonale wiem, że wszystko tak naprawdę siedzi w głowie.. ale jak to przeskoczyć..
zawalić dzień pracą od świtu do nocy? jest to jakiś pomysł, ale głupi chyba zwłaszcza w odniesieniu do cudownej adnotacji „prowadzić oszczędny tryb życia”
wyjechać?! zmienić otoczenie? jest to jakiś pomysł tyle że od własnych myśli bardzo ciężko uciec..

najtrudniej..

mam wrażenie, że na początku drogi jakoś łatwiej było.. wszystko było przede mną, ale chociaż wiedziałam co będzie. A teraz..
chcę, naprawdę bardzo chcę wierzyć że wszystko będzie dobrze..
ale momentami mam wrażenie, że coś mi za uchem szepcze, że jednak nie będzie..
pisałam kiedyś, że łatwo się nie poddam
przeciwnik trudny, ale walczę.. więc walczę..

tak bym chciała chociaż raz poczuć że niebo się do mnie uśmiecha…
chociaż raz..

i poczuję to .. bo właśnie to sobie obiecałam:-)

Ta strona używa ciasteczek. Więcej informacji.

Ciasteczko (formalnie HTTP Cookie, w skrócie ang. cookie, tłumaczone czasem jako plik cookie) – mały fragment tekstu, który serwis internetowy wysyła do przeglądarki i który przeglądarka wysyła z powrotem przy następnych wejściach na witrynę. Używane jest głównie do utrzymywania sesji np. poprzez wygenerowanie i odesłanie tymczasowego identyfikatora po logowaniu. Może być jednak wykorzystywane szerzej poprzez zapamiętanie dowolnych danych, które można zakodować jako ciąg znaków. Dzięki temu użytkownik nie musi wpisywać tych samych informacji za każdym razem, gdy powróci na tę stronę lub przejdzie z jednej strony na inną.


Źródło: wikipedia.org


Więcej informacji: http://pl.wikipedia.org/wiki/HTTP_cookie

Zamknij