dzisiaj kolejne bliskie spotkanie… kolejna wspólna kawka, która zabiera mi 3 dni mojego życia…

hmm…cóż mogę Panu powiedzieć .. póki co nie jest tak źle..
ani nie przeraził mnie Pan ani nie zachwycił.. żadnych wzlotów, upadków, rozpaczy… nic..
dlaczego tak – sama nie wiem… to nie to, że nie traktuje Pana poważnie (niech Pan tak tego nie odbiera) chce po prostu stanąć przed Panem twarzą w twarz, jak równy z równym, jak silny i świadomy przeciwnik..
nie zakładam, że bardzo się Pan tym przejmie czy przestraszy i ucieknie… o czymś takim to nawet boje się marzyć.. (jak każdy kto ma tę przyjemność Pana poznawać)… ale tak sobie wymyśliłam, że przynajmniej nigdy sobie nie zarzucę, że nie walczyłam, albo że walczyłam za słabo, za mało…

świat się nie zatrzymał, wszystko co się działo dzieje się nadal..
bo tak w sumie jakby miał się tak zatrzymywać, po to by każdy się mógł przygotowywać na te wspólne kawki, to mnie by na świecie jeszcze długo nie było:-)))
a tak i ja już trochę mam za sobą:-) i dobrze…i bardzo dobrze
gdzieś tam w środku wychodzę z założenia, że nic nie dzieje się bez przyczyny i zawsze po coś..

Jeszcze tak niedawno rozmawiałam, z siostrą i mamą o tym, że tak naprawdę żyjemy pod mega kloszem bo nic ciężkiego na nas nie spada, jesteśmy zdrowi..
no i się pozmieniało.. nikt nie chciał zmian, a już na pewno nie takich .. ale jest .. i jak to ładnie powiedziała do mnie dzisiaj koleżanka.. kolejna rzecz do ogarnięcia..
oprócz dziecka, męża, domu, firmy i tysiąca innych rzeczy.. doszła kolejna…
czy do ogarnięcia?! na pewno tak..
bo w sumie czemu nie..
Czasami wydaje mi się, że nie do końca jestem świadoma tej siły… tego Pana R, przecież on może naprawdę zrobić ze mną co tylko zechce… Tyle że nikt z nas nie wie, co w kim jest… i tak zakładam, że ta nasza przyjaźń już długo trwa i jakby nie rutynowa kontrola.. to pewnie byśmy się tak przyjaźnili jeszcze długo z tym że na gorszych warunkach …
gorszych dla mnie.. bo on by się chciał lepiej poznać a ja nie potrafiłabym się obronić.. a tak.. liczę na to, że poznawać to my się będziemy tu i teraz…
bo przecież Pan mnie jeszcze nie zna dobrze.. nie wie Pan, że jak się uprę, jak się zaprę.. to ni hu hu.. nie ma że boli .. ma być po mojemu i koniec.
i to proszę zapamiętać..
Tak dzisiaj przy tej kawce, chce żeby Pan to dobrze usłyszał..
ma być po mojemu i koniec..
posiedzę z Panem przy kawce jeszcze te kilka razy.. poświęcę swój czas i siły… kto wie… może posłuchamy razem muzyki, poczytamy coś ciekawego, kto wie, może nawet nie będzie ciężko…czy niemiło…
Pan też musi się trochę postarać.. pomóc mi trochę …bo ja w sumie fajna dziewczyna jestem… prawda?
nie krzyczę, nie mam żalu, pretensji, nie narzekam na swój ciężki los.. biorę co dają i ogarniam…

póki co nie wiem tylko czy to moja siła w tym jest czy to Pan spokojnie zbiera siły na to żeby mi w kość dać.. ale że zdecydowanie ładniej brzmi to o sile… to przy niej zostańmy.. 🙂
bo przecież i tak co ma być to będzie i nie zastraszy mnie Pan na zaś..
jeszcze nie teraz..

teraz to ja czekam na wiosnę.. 🙂

Ta strona używa ciasteczek. Więcej informacji.

Ciasteczko (formalnie HTTP Cookie, w skrócie ang. cookie, tłumaczone czasem jako plik cookie) – mały fragment tekstu, który serwis internetowy wysyła do przeglądarki i który przeglądarka wysyła z powrotem przy następnych wejściach na witrynę. Używane jest głównie do utrzymywania sesji np. poprzez wygenerowanie i odesłanie tymczasowego identyfikatora po logowaniu. Może być jednak wykorzystywane szerzej poprzez zapamiętanie dowolnych danych, które można zakodować jako ciąg znaków. Dzięki temu użytkownik nie musi wpisywać tych samych informacji za każdym razem, gdy powróci na tę stronę lub przejdzie z jednej strony na inną.


Źródło: wikipedia.org


Więcej informacji: http://pl.wikipedia.org/wiki/HTTP_cookie

Zamknij