trochę późno już na takie teksty ale co tam.. zawsze jestem 5 minut spóźniona..

co roku – na przełomie roku 🙂 dużo czytam o „nowym”
o postanowieniach, o celach, o tym że kończy się coś, aby zacząć mogło się coś kolejnego, lepszego..
dużo tego.. naprawdę..
i jak to w życiu są tak fajnie napisane teksty, że chłonę jak gąbka
i są też takie, przy których czytając pierwsze 5 zdań mam dość, a potem pół dnia kłócę się sama ze sobą, jak to tak można głupoty gadać..

i tak mi to zostaje.. zwykle na trochę dłużej niż kilka dni po sylwestrze..
z reguły to na dużo dużo dłużej..

ostatni okres był dla mnie naprawdę bardzo trudny..
znowu pojawił się w moim życiu Pan na R .. tyle że nie u mnie tylko u bliskiej mi osoby..
przez Pana na R musiałam pożegnać jedną z bliskich mi osób..

czas Świąt Bożego Narodzenia, który tak uwielbiam, nie był ani radosny, ani magiczny..
on po prostu mi uciekł..
teraz znowu muszę czekać ..
znowu czekać…
żeby znowu poczuć to „coś” tych Świąt..
i trochę się boję .. bo to czekanie z każdym rokiem jest trudniejsze..
zresztą teraz, po mojej przygodzie z Panem na R.. każde takie czekanie na „coś” traktuję bardzo osobiście..
ale co zrobić.. tak miało być..
kiedyś i mi przyjdzie pożegnać się z tym wszystkim.. a świat dalej będzie się kręcił..
świat.. ludzie..

ale nie.. nie o tym dzisiaj..

wracam do tych postanowień..
czytałam fajny tekst, że aby przyjąć nowe trzeba się ze starym pożegnać..
coś w tym jest.. ale czy to w ogóle możliwe.. usiąść jednego wieczoru.. i powiedzieć dość.. i jutro tego nie będzie?!
hm ja chyba tak nie umiem.. serio..
chciałabym czasem tak.. nie tylko w sylwestra.. coś pożegnać i już.. czekać na nowe, lepsze..
ale mnie chyba wszystko to co jest.. co było.. bardzo mocno kształtuje..
czasami niekoniecznie w dobrą stronę idzie to wszystko ale tak.. bardzo mocno mnie kształtuje..
i chyba dlatego też sama nie chcę się żegnać z czymkolwiek, a jeśli muszę, przychodzi mi to bardzo trudno..

i tak rozmyślałam sobie co ja to bym mogła zmienić w swoim życiu, co poprawić, co pożegnać, aby w końcu to „lepsze” nastało..
i jedyne co wymyśliłam.. w obliczu tego wszystkiego co teraz się dzieje w moim życiu..
to bardzo, ale to bardzo chciałabym być dobrym człowiekiem.

nie głośno..by wszyscy widzieli..ale tak dla samej siebie… dla ludzi mi bliskich..
dla mojego dziecka..
dla cudownej istoty, która jak tylko nie widzi uśmiechu na mojej twarzy przychodzi i mówi „nie martw się, wszystko będzie dobrze Kochanie”

nie mam siły kłócić się z nikim, nie mam siły walczyć i szarpać się bo ja akurat mam rację..
doszłam do takiego punktu w moim życiu, w którym wiele rzeczy stało się naprawdę mało istotne.
ktoś mi kiedyś powiedział, że jak ludzie nie mają prawdziwych problemów (czyt. coś co dzieje się niezależnie od nas – jakaś poważna choroba czy coś takiego) zawsze znajdą sobie inne..
Z punktu widzenia chorego…totalnie błahe i do rozwiązania w 2 minuty..
i trochę tak jest.. żyje się dzisiaj pędząc..a bo jest to do zrobienia, tamto, i jeszcze coś innego.. nakręcamy się i patrzymy czy aby inni obok nie osiągnęli więcej, szybciej, bardziej..
a życie ucieka jak oszalałe.. nie zatrzymuje się nawet na ułamek sekundy..
słów raz wypowiedzianych nie da się cofnąć..
o przykrości raz wyrządzonej..też trudno zapomnieć..

nie mogę o sobie powiedzieć, że jakoś długo żyję już na tym świecie…a naprawdę mam już czego żałować w życiu.. kilka błędnych decyzji, zachowań, zaniedbań i dzisiaj jakby mi ktoś dał moc cofnięcia się w czasie.. raczej bym z niej skorzystała..
a chyba nie o to w życiu chodzi..
będąc dzieckiem, marzyłam, że jako staruszka .. już taka naprawdę staruszka.. będę swoim wnukom mówić, że wasza babcia to fajne miała życie.. fajne.. i nic by w nim nie zmieniła..

i już wiem, że tak nie powiem.. bo trochę życia uciekło mi przez palce..
od tamtego czasu, od tych marzeń, zmieniłam się bardzo.. trochę przez faceta, trochę przez środowisko, przez pracę.. przez silnych i wymagających ludzi, których spotkałam na swej drodze..
bardzo dużo się od nich nauczyłam.. szczerze.. ale z perspektywy czasu wolałam siebie samą trochę łagodniejszą..częściej się uśmiechającą.. lepszą..

dlatego moje postanowienie na ten rok i kilka kolejnych .. jest po prostu bycie dobrym człowiekiem..
tak po prostu.. i tak nie po prostu..
tak po ludzku i tak po mojemu..

Ta strona używa ciasteczek. Więcej informacji.

Ciasteczko (formalnie HTTP Cookie, w skrócie ang. cookie, tłumaczone czasem jako plik cookie) – mały fragment tekstu, który serwis internetowy wysyła do przeglądarki i który przeglądarka wysyła z powrotem przy następnych wejściach na witrynę. Używane jest głównie do utrzymywania sesji np. poprzez wygenerowanie i odesłanie tymczasowego identyfikatora po logowaniu. Może być jednak wykorzystywane szerzej poprzez zapamiętanie dowolnych danych, które można zakodować jako ciąg znaków. Dzięki temu użytkownik nie musi wpisywać tych samych informacji za każdym razem, gdy powróci na tę stronę lub przejdzie z jednej strony na inną.


Źródło: wikipedia.org


Więcej informacji: http://pl.wikipedia.org/wiki/HTTP_cookie

Zamknij