trucia.. ciąg dalszy..

pisałam już (w nerwach, ale pisałam) o osobie, która bardzo lubi chwalić się moim życiem, moimi problemami i ogólnie wszystkim co mnie dotyczy ..
i teraz ciąg dalszy tego wszystkiego..

wydawało mi się, że potrafię w swoim życiu oddzielić rzeczy ważne od mniej ważnych..

że potrafię i mam w sobie siłę, aby reagować na przykre słowa wypowiadane pod moim adresem..

ale chyba się myliłam..

z każdym tygodniem jest tylko trudniej…

Próbuje ogarnąć to ze wszystkich sił, a i tak nie daję rady..

Gdy zaczynały się te moje spotkania z Panem na R.. bardzo, ale to bardzo ostrożnie, informowałam o tym fakcie bliską rodzinę.. (chociaż teraz kompletnie nie rozumiem swojego zachowania – chyba w szoku byłam albo w jakimś zaćmieniu) …
Wydawało mi się, że jest to informacja, która raczej wywoła współczucie niż sensację…A mi ani tego nie było trzeba, ani tego.
Tyle że nie doceniłam jednej osoby.. oj nie doceniłam..
A raczej w najgorszym koszmarze nikt by mi się wmówił, że można się tak zachować..
i teraz mam.
Z ust do ust idzie.. wielka sensacja.. przekazywana w wielkiej tajemnicy..
zaczyna mnie osaczać.. a to już kiepski temat dla mnie..

sił brak..
a zamiast to olać.. nakręcam się do granic możliwości..

i boli..

mimo iż wydaje mi się że jestem osobą „rozgarniętą”, kumającą czy jak inaczej to nazwać – to takiego zachowania nie jestem w stanie pojąć!!!!
na tym, że mi jest ciężko, że borykam się z takim, a nie innym tematem…, że mam myśli takie a nie inne, że boje się o swoją przyszłość, o przyszłość mojego dziecka.. ktoś doszukuje się sensacji..

Boże widzisz i nie grzmisz…
no bo jak tak można!?!?!?

Jedna osoba..

Anielica w piekielnym wydaniu..
Współczująca, kochająca, wspierająca..
Uśmiechem i dobrocią powalająca..
i taka wredna.

Brak mi słów jak daleko sięga teraz mój żal do niej..
za to co robi..
za to jak robi..

truje mnie od środka..
ktoś powie olej, szkoda zdrowia, energii..
a ja nie potrafię..
zbiera się we mnie potworny żal..
Wypaplała komu mogła.. a prosiłam..

i nie potrafię zrozumieć.. co w ludziach jest takiego, że nie liczą się z innymi?!
Że wzrok ich sięga tylko czubka własnego nosa?!
i to zwłaszcza Ci, którzy co niedzielę w pierwszym rzędzie ręce wznoszą w kościele w ramach miłości i pokoju..
Ci, którzy o wsparciu i pomocy innym mogliby książki pisać bo tak dobrze znają temat w teorii…
Ci, którzy innym wytkną każdy, nawet najmniejszy błąd, nietakt..

nie widzą siebie.
Swoich zachowań, czynów.
Co gorsza, można im na czole napisać, że nie wolno tak ranić innych – a oni i tak będą robić swoje

a ja..
niestety.. dzisiaj nie potrafię sobie tego wytłumaczyć na tyle, żeby olać temat..
Jest mi źle.. bo pomyliłam się w ocenie..
bo obdarzyłam kogoś zaufaniem, a totalnie nie był wart tego zaufania..

i trochę mam żal do niej, trochę do siebie..
bo truje mnie od środka..

a tak bardzo potrzebuję szybko zapomnieć o Panu na R i całej reszcie..

i jedyne co mogę powiedzieć..

to .. dziękuję, że mi to ciągle utrudniasz…

Ta strona używa ciasteczek. Więcej informacji.

Ciasteczko (formalnie HTTP Cookie, w skrócie ang. cookie, tłumaczone czasem jako plik cookie) – mały fragment tekstu, który serwis internetowy wysyła do przeglądarki i który przeglądarka wysyła z powrotem przy następnych wejściach na witrynę. Używane jest głównie do utrzymywania sesji np. poprzez wygenerowanie i odesłanie tymczasowego identyfikatora po logowaniu. Może być jednak wykorzystywane szerzej poprzez zapamiętanie dowolnych danych, które można zakodować jako ciąg znaków. Dzięki temu użytkownik nie musi wpisywać tych samych informacji za każdym razem, gdy powróci na tę stronę lub przejdzie z jednej strony na inną.


Źródło: wikipedia.org


Więcej informacji: http://pl.wikipedia.org/wiki/HTTP_cookie

Zamknij