dzisiejszy wpis tak z potrzeby serca się wziął…

z potrzeby wygadania wszelkich żali, trosk…

z żalu do Boga…dlaczego tak jest..

dookoła mnie tyle ludzi cierpi, choruje… Jedni, jakoś ciężko, bo ciężko, ale dają radę – pchają to wszystko .. inni nie mają tyle szczęścia…

Pytanie tylko co to za szczęście być śmiertelnie chorym, cierpieć, być skazanym na pomoc drugiego człowieka.. ale jednak szczęście.. nadzieja na kolejny wschód słońca, na kolejny zwykły, szary dzień ..

niestety nie wszyscy mają tyle szczęścia…

dzisiaj odszedł ktoś mi bliski.. po wycieńczającej chorobie … odszedł..  w końcu odpocznie od tych kroplówek, leków, od tego piekielnego bólu.. młody, w takim okresie swojego życiu, w którym wszystko się zaczyna układać – praca, dom, rodzina.. Tak po prostu był i go nie ma..

Nie ogarniam takich chwil.. sama ze sobą nie mogę sobie poradzić nie mówiąc o tych najbliższych, którzy zostali.. Z myślą, że będzie mu lepiej, że nie będzie tak cierpiał i z tą mega pustką … gdy wracasz do domu i nie słyszysz znajomego głosu wołającego z pokoju.. Boże jakie to trudne jest.. jak trudno zrozumieć śmierć kogoś kto powinien jeszcze żyć… Tyle rzeczy do zrobienia, tyle słów do powiedzenia, tyle marzeń do zrealizowania .. i co?! i ciach.. i nie ma.. i nie będzie …

Boże – nie doceniam tego co mam.. naprawdę.. nie doceniam…. Coraz częściej widzę cierpienie dookoła mnie i tak trudno mi na dłużej wyciągnąć wnioski.. Dlaczego?! To jest niepojęte ile ludzi choruje, ile walczy o życie każdego dnia… Dopóki nie dosięgnie nas to bardzo osobiście nie widzimy tego w ogóle.. wydaje nam się, że jest ok.. czasami mniej ok – ale do przeżycia.. a tymczasem człowiek obok nas przeżywa dramat modląc się o kolejny dzień, o chociaż jeden jeszcze wschód słońca …

Jesteśmy szczęściarzami.. tak i TY i JA.. bo mamy siłę oddychać samodzielnie i nic nas przy tym nie boli..,

bo kanapkę mogę zrobić i w sumie – mimo pustej lodówki – mam z czego, bo siedzę i piszę o tym co czuję i dzięki temu czuję się lepiej, bo mam koło siebie najcudowniejsze maleństwo, które sobie smacznie śpi i któremu mogę się poświęcić bez reszty, bo dane mi było usłyszeć najpiękniejsze słowa świata ..”mamo”, bo nie jestem sama na świecie – mam siostrę, brata, rodziców, bo mimo mojej „marudnej natury” zdarza mi się usłyszeć „kocham cię”… i czy można chcieć więcej….

pewnie tak, ale mi dzisiaj to wystarczy.

Szkoda, że tylko na dziś, ale wystarczy….

 

Ta strona używa ciasteczek. Więcej informacji.

Ciasteczko (formalnie HTTP Cookie, w skrócie ang. cookie, tłumaczone czasem jako plik cookie) – mały fragment tekstu, który serwis internetowy wysyła do przeglądarki i który przeglądarka wysyła z powrotem przy następnych wejściach na witrynę. Używane jest głównie do utrzymywania sesji np. poprzez wygenerowanie i odesłanie tymczasowego identyfikatora po logowaniu. Może być jednak wykorzystywane szerzej poprzez zapamiętanie dowolnych danych, które można zakodować jako ciąg znaków. Dzięki temu użytkownik nie musi wpisywać tych samych informacji za każdym razem, gdy powróci na tę stronę lub przejdzie z jednej strony na inną.


Źródło: wikipedia.org


Więcej informacji: http://pl.wikipedia.org/wiki/HTTP_cookie

Zamknij